Na siebie

Pewien student, widząc przez kilka dni z rzędu cierpienie swojej dziewczyny, wynikające z ciągłego i mocnego bólu głowy, chciał jej bardzo pomóc. Postanowił krótko się nad nią pomodlić. Położył na jej głowę ręce i chcąc zabrać jej ból prosił, by to całe zło, wszystkie przyczyny, powody tego bólu przeszły na niego. Po tej krótkiej modlitwie dziewczyna poczuła się jak nowo narodzona, a chłopak… ścięło go tak, że kilka dni leżał ,,plackiem”. Wydawało się, że to tylko ból głowy, ale przyczyny, strapienia, stresy, wydarzenia – powodów tego wszystkiego mogło być aż tak wiele. Sprawa w dalszym biegu oparła się o pomoc i kapłanów i rozeznanie egzorcysty.

Gdy dziś słyszymy wyznanie Jana Chrzciciela, który na widok Pana Jezusa mówi: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata, potrzeba nam mocnego przypomnienia sobie o tym, że grzech gładzi Chrystus. Ja mogę. Ja sobie poradzę. Ja pomogę innym. Ja wesprę… Nie poradzisz. Nie pomożesz… bez Jezusa, który wziął na siebie to wszystko i złożył swoje życie w ofierze. Bez łączności z Nim nic nie możemy. I lepiej żebyśmy nie próbowali. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. (Jan 15,5)

Słowa Ewangelii według św. Jana:

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”. Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

Oto Słowo Pańskie.