Jak mądra mama

Gdy dziecko zrobi już ten pierwszy krok. I drugi też. Gdy już zaczyna odrywać się od podpórek i mebli by zbliżyć się do mamy – uśmiechniętej, stojącej z wyciągniętymi rękami po to, by złapać swoją pociechę. To następuje właściwy moment na to, by zrobić delikatny krok w tył. Wciąż z wyciągniętymi rękami i uśmiechem, ale nieco dalej. By dziecko zrobiło nie tylko ten pierwszy i drugi krok, ale spróbowało jeszcze ten trzeci. I czwarty…

Dziś chodzimy pewnie dlatego, że ktoś mądry był przy nas gdy stawialiśmy pierwsze kroki… i sprawił, że na nich nie poprzestaliśmy.

Wielu świętych nie byłoby świętymi, gdyby ich życiowe bolączki i ważne sprawy były rozwiązane i zniknęły po jednym ,,Zdrowaś Maryjo…”.

Wytrwałości!

Słowa Ewangelii według św. Łukasza:

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Przez pewien czas nie chciał. Lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”. I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Oto Słowo Pańskie.