Nowe elity…?

Szerokim echem w mediach i portalach społecznościowych niesie się wypowiedź jednego z filarów drużyny piłki nożnej z FC Liverpool. Chodzi mianowicie o Sadio Mane, który w jednym ze swoich wywiadów w ostatnim czasie dość odważnie wypowiedział się na temat zarabianych przez siebie pieniędzy.

Dlaczego miałbym chcieć 10 Ferrari, 20 zegarków z diamentami i dwa samoloty? Co by to zrobiło dla świata? Głodowałem, pracowałem w polu, grałem boso i nie chodziłem do szkoły. Dziś mogę pomagać ludziom. Wolę budować szkoły i dawać jedzenie albo ubrania biednym.

Jeśli jest to autentyczne – a przecież na ten moment trudno zarzucić temu piłkarzowi działanie i mówienie czegoś wyłącznie dla rozgłosu – to można tylko i wyłącznie wziąć z niego przykład. Nie trzeba tu dodatkowego komentarza, bo w świecie ogromnych pieniędzy, bycia na piedestale i w gronie sportowców czy też celebrytów Sadio pokazuje coś nowego; jakąś nową jakość.

Słowa Ewangelii według św. Łukasza:

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?” Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”. I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj”. Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”.

Oto Słowo Pańskie.