Otwiera i zatrzymuje

Otwiera listę grzechów głównych. Pycha. Jeśli spowiadam się – jak wskazuje wielu mistrzów duchowych – np. z grzechu lenistwa, to powinienem pamiętać, że nie od lenistwa zaczęło się moje grzeszenie, ale do niego dotarłem drogą ,,wcześniejszych” słabości. Zatem trzeba się cofnąć odwrotną drogą i podążać od lenistwa przez kolejno gniew, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, zazdrość, nieczystość, chciwość aż do pychy. Bo ona otwiera nie tylko listę grzechów, ale grzeszenie tak w ogóle.

Otwiera na Boga, Jego Miłosierdzie oraz na drugiego człowieka. Autentyczna modlitwa. Ona też nie zatrzymuje w drodze. Jak mówi dziś Pan Jezus w Ewagelii – to celnik odszedł do domu usprawiedliwiony. Faryzeusza zatrzymała pycha. Można byłoby powiedzieć że nie wrócił do domu, bo do czego miałby wracać? Jeśli DOM to relacje z ludźmi bliskimi, życie w pokoju i zgodzie, to pycha zatrzymująca na myśleniu o sobie nie pozwala stworzyć domu.

Ufną i szczerą modlitwą do Boga otwórz serce na Jego działanie i na budowanie domu.

Słowa Ewangelii według św. Łukasza:

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: „Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Oto Słowo Pańskie.