Pewność

W dniu Niedzieli tak bardzo związanej z radością otrzymujemy Słowo Boże, które – przynajmniej na samym początku – informuje nas o czymś bardzo przykrym. Jan Chrzciciel przebywa w więzieniu. Może z tego powodu – okoliczności jego życia stały się przykre; może też wyczuwa, że niedługo odejdzie z tego świata – zaczyna odczuwać wątpliwości, niepewności co do intencji działania i motywu Jezusa? Wydaje się, że nie jest pewny tego kim tak naprawdę jest Jezus, którego przecież ochrzcił w rzece Jordan.

Pewien mężczyzna, który mając wątpliwości dotyczące wiary chciał swego czasu porzucić wiarę protestancką i dokonać konwersji, przejścia na wiarę katolicką za powód swojego stanu podawał ciągłe wątpliwości. W dawaniu świadectwa o poszukiwaniach na poziomie duchowym jako najważniejszy argument podawał taki, że zazdrości katolikom pewności związanej z sakramentem pokuty. Tak bardzo pragnął móc przystąpić do konkretnej, szczerej spowiedzi. Wyznać to wszystko co rozeznawał w swoim życiu jako grzech, słabość. By w końcu doświadczyć tego co każdy, kto na koniec szczerego wyznania, żalu i postanowienia słyszy: I ja odpuszczam twoje grzechy… by mieć te pewność, że Bóg naprawdę w tym momencie to wszystko zabiera. A tego właśnie nie mógł doświadczyć i tego właśnie brakuje mu w wyznawaniu wiary protestanckiej. Spowiedzi, która jest sakramentem.

W praktyce Kościoła trwamy w czasie tzw. Spowiedzi adwentowych. Niech w przygotowaniu do osobistej spowiedzi towarzyszy nam skupienie; modlitwa za siebie nawzajem – także za spowiednika; niech będzie w nas ta głęboka ufność i PEWNOŚĆ, że to sam Bóg rozgrzesza… i zabiera to, co wyznajemy.

Słowa Ewangelii według św. Mateusza:

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

Oto Słowo Pańskie.