Szósty

Ciągle musimy spoglądać na nauczanie Kościoła – swoje oparcie mające w Biblii – w duchu mądrości. A to nauczanie wskazuje nam między innymi, że gniew jest szóstym spośród siedmiu grzechów głównych.

W życiu duchowym – w związku z tym, że mamy jedno serce od wchodzenia w relację z Bogiem, ludźmi i tym światem – tak wiele rzeczywistości jest ze sobą powiązanych. Nie ma zatem gniewu, szóstego spośród grzechów głównych, istniejącego jako sam z siebie. Jakby niezależny od wszystkiego i wszystkich. Można wprost powiedzieć, że zanim pojawi się prawdziwy gniew, najpierw pojawia się prawdziwa pycha, prawdziwa chciwość, prawdziwa nieczystość, prawdziwa zazdrość, prawdziwe nieumiarkowanie…

To, że król Herod wpadł w gniew i kazał wybić dzieci w Betlejem nie było żadnym chwilowym kaprysem czy też jakimś nagłym porywem, afektem. Doprowadziła do tego długa droga wcześniejszych słabości. Jaki był tego skutek? Wystarczy delikatnie uruchomić wyobraźnię… i usiąść tylko i zapłakać.

Nie pozwól by drogą twojego życia szedł sobie grzech od jednej formy do drugiej… od pychy przez chciwość, nieczystość, zazdrość… utnij to czym prędzej się da.

Słowa Ewangelii według św. Mateusza:

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”.

Oto Słowo Pańskie.