To chyba jakiś żart

Po dłuższym opowiadaniu o uwolnieniu człowieka opętanego oraz przed wspomnieniem o ludziach, których przynoszono w Kafarnaum do Pana Jezusa, by ich uzdrowił, Łukasz Ewangelista niejako wciska informację o tym, że w domu Piotra Apostoła została uzdrowiona z gorączki jego teściowa. Po cóż taka informacja? Uzdrowienie z gorączki? Co to za choroba w porównaniu z cierpieniami ludzkimi na miarę opętania, bycia niewidomym, sparaliżowanym lub cierpiącym na różne sposoby?

Informacja o gorączce teściowej Piotra w porównaniu ze skalą problemów i cierpień różnych ludzi, których Pan Jezus spotkał tego jednego dnia w Kafarnaum wydaje się znikoma, tak mała i nieistotna, że nie warto poświęcać jej uwagi.

Delikatność i wrażliwość Bożej natury w Chrystusie nie pozwala jednak przejść obojętnie do ,,innych, na pewno ważniejszych spraw”. Z szacunkiem i miłością pochyla się nad każdym i zaprasza, by po doświadczeniu Jego mocy podjąć realizację swojego życiowego powołania. Drogę służby innym.

Słowa Ewangelii według św. Łukasza:

Po opuszczeniu synagogi w Kafarnaum Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: „Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany”. I głosił słowo w synagogach Judei.

Oto Słowo Pańskie.